Monika Weychert
MENOPAUZA JAKO TRANZYCJA

Abstrakt ↓

Wielce „dowcipne” pogwarki znanego showmana i równie znanego komika: „Powiedziałeś kiedyś, że nie możesz zadawać się z rówieśnicami. O czym mógłbyś z nimi rozmawiać? O nietrzymaniu moczu?”1. Rechot. Samozadowolenie. Do tego z powieści Cranford Elizabeth Gaskell dowiadujemy się, że pięćdziesięciodwuletnia kobieta ma trzęsącą się głowę, drżące ręce, głębokie zmarszczki orzą jej twarz, dolega jej reumatyzm i słaby wzrok2. Przez lata kobiety doświadczały skutków menopauzy. Jednak wbrew pozorom nie tych warunkowanych zmianami w organizmie, tylko – społecznych i społecznego odbioru. Starzejące się kobiety przez wieki zamykano w zakładach dla obłąkanych, poddawano absurdalnym procedurom medycznym np. usuwania macicy czy też wreszcie – zabijano. Mona Chollet w Czarownicach twierdzi, że to głównie osoby w menopauzie ginęły na stosach, na szubienicach, na szafotach, w lochach i głębokich studniach3. Kobiece starzenie się to konstrukt społeczny ukształtowany przez biologizację, somatyzację zmiany zachodzącej w organizmie w kontekście społeczno‑kulturowym i tożsamościowym. W którym, w przeciwieństwie do tego samego okresu w życiu mężczyzn, pojawia się również przypisana im kategoria „wieku wizualnego”4. Kobietom zatem łatwo sprzedawano obietnice wiecznej młodości i odwrócenia procesów starzenia: kąpiele w kozim mleku, krwi, spanie na lodzie, terapie hormonalne, operacje plastyczne, diety, siłownie i kluby fitness. I tak właśnie pisała Kristy Pucho Ze śmiercią jej do twarzy. Bohaterkami filmu Roberta Zemeckisa są aktorka Madeline Ashton oraz jej była przyjaciółka pisarka Helen Sharp. Helen zajada swoje frustracje i tyje w zastraszającym tempie, a sfrustrowana Madeleine zastanawia się, jak reanimować swoją coraz bardziej zwiędłą urodę i umierająca karierę. I wtedy pojawia się tajemnicza Lisle von Roman oferująca równie tajemniczą miksturę upiększającą. Obie kobiety oczywiście chętnie z niej korzystają – nie bacząc na konsekwencje. „Walczą o piękno” – powiedział [Tom] Campbell5. Są przeciwko systemowi. […] Kibicujemy nieumarłym diwom, ponieważ próbują wygrać w grze, w której wszystko zwraca się przeciwko nim, i – używając apokryficznego cytatu z Ginger Rogers – w pewnym sensie muszą to zrobić do tyłu i na wysokich obcasach6. Myślę, że to naprawdę podejście feministyczne, że chcą wziąć życie w swoje ręce”7. Przytoczone w pierwszych zdaniach tego tekstu opisy dotyczą bezpośrednio mnie, są o moich rówieśniczkach. Budzą jednak głęboki sprzeciw i chęć przejścia przez ten okres na własnych warunkach. W artykule pochylam się nad społecznymi kontekstami tej próby przechwycenia władzy nad swoją polityczną obecnością w świecie.

Dziś głównym orężem przeciwko kobietom w okresie okołomenopauzalnym stała się pogarda i lekceważenie. Na osoby powoli i nieuchronnie starzejące się powstało wiele określeń. Zacznę od tych pozornie pozytywnych – mamy bowiem mężczyzn: srebrne lisy i kobiety – kuguarzyce. Silver Fox to po prostu dojrzały atrakcyjny mężczyzna, mający 50–70 lat. Cougar Woman jest znacznie młodsza: ma zaledwie około 30 czy 40 lat i jest to kobieta, która poluje, która się rzuca na młodych chłopaków. Obecnie określenie to oznacza również kobietę atrakcyjną, która ma udane życie seksualne, zawodowe i jest niezależna finansowo. W tych określeniach zostały zaszyte dwie ważne informacje. Po pierwsze, dwudziestoletnie przesunięcie atrakcyjności kobiet względem atrakcyjności mężczyzn. Nader rzadko kobieta po sześćdziesiątce czy siedemdziesiątce we w miarę neutralny sposób określana jest jako osoba seksowna. Już od antyku kobieta w „słusznym wieku” nie mogła się sama sobie podobać. Zeuksis miał umrzeć, zataczając się ze śmiechu podczas malowania starej kobiety, która zamówiła u niego swój portret, prosząc, aby przedstawił ją jako Afrodytę, najpiękniejszą z bogiń. Widząc jej pragnienie, aby zapomnieć o upływającym czasie, nieadekwatne do jej wieku stroje i przemożną chęć podobania się za wszelką cenę, malarz zaczął się tak śmiać, że aż wyzionął ducha. Zainspirowało to między innymi Rembrandta i jego ucznia de Geldera. Po drugie, życie „erotyczne srebrnych lisów” rozumie się samo przez się, natomiast starsze kobiety aktywnie poszukujące partnerów są już uznawane za ewenement na granicy wynaturzenia i hiperseksualizowane. Komentariat pisze obecnie o jednej z celebrytek: „Zapomina o swoim wieku, a niesmaczne są te jej wybory ubraniowe, naprawdę w jej wieku można wyglądać i kobieco i elegancko w lekko dłuższych spódnicach”; „stara baba udająca 20‑latkę, żenada, widać to zaburzenia psychiczne duże”; „Starszej pani już pada na głowę. Ona jest w sobie bardzo zakochana”; „Kryzys wieku średniego. Zero klasy. Sama ma twarz jak smutny spaniel. Czasu nie oszukasz. Grawitacja”; „Stopy staruszki”, „Odwaliło babsku i zaklina rzeczywistość”8. Kobieta ma nieco ponad 40 lat. Komentuje to Eimear McBride, opisując podobną aferę dotyczącą Heleny Christensen: „Dziennikarka9 zakomunikowała jasno i wyraźnie, że kobiety w pewnym wieku powinny przyoblekać swoje menopauzalne ciała wyłącznie w giezła, skutecznie kryjące flaczejącą sylwetkę […]. Jeszcze przyszłoby im do głowy, że wejście w wiek średni i starzenie się ciała to nie jest powód do życia w wiecznym wstydzie. W konsekwencji nikt nie odniósłby szkód na psychice, a tego przecież byśmy nie chcieli”10.

Hejterzy wprost zwracają się do jednej z polityczek: „Idź stara babo do domu i czekaj na kostuchę”. Czy taki apel padł kiedyś pod adresem rówieśników tej kobiety i starszych od niej polityków? Neoliberalna potrzeba bycia produktywnym znacznie poszerzyła kategorię „ludzi zbędnych”. Wykluczonych z życia społecznego. Jak pisze Achille Mbembe: „[…] ten podział ludzi na «użytecznych» i «bezużytecznych» – «niepotrzebnych» i «zbędnych» utrwalił się jako reguła […]”11. Od średniowiecza do XVIII wieku była to klasa „ludzi luźnych”, dla której charakterystyczna była liminalność – jej przedstawiciele znajdowali się poza klasami – oraz strach, który wywoływała, podważając ustalony ład społeczny i bezpieczeństwo publiczne12. Podobne zagrożenie w oczach władz przynosić miała potem każda „niebezpieczna klasa”: klasa ludzi czasowo lub trwale wykluczonych, niezintegrowanych – nadwyżki w społeczeństwie, która nie ma wyznaczonego miejsca ani funkcji13. Starsze kobiety wpisały się w taki obraz na fali rozpoznania zjawiska feminizacji biedy. Świat „ludzkich resztek” został uformowany przez społeczeństwa większościowe jako ciemny, chory i niewidzialny14. Jak pisze Zygmunt Bauman: „[…] cienka jest linia oddzielająca osoby «zbędne» od przestępców […] to tylko dwie odmiany «elementów antyspołecznych», odróżniających się od siebie nie tyle faktyczną pozycją społeczną, ile oficjalnym statusem i sposobem ich traktowania”15. „Kobietę, zwłaszcza niemłodą, traktuje się jak wrak, śmieć” – powiedziała Ewa Woydyłło16. Mbembe czy Michel Agier widzą miejsce wyznaczane takim osobom jako śmietnisko ludzi. Miejsce, które utrzymuje z dala od „nas” wszystko, co nam przeszkadza, z dala od „naszego” pola widzenia17. Śmietnisko służy uniewidzialnieniu. Agier mówi też w tym wypadku o „ludzkich resztkach”, które znajdują się poza zasięgiem wzroku, sumienia i troski. Dzisiaj bycie nieproduktywnym, bycie starszym, bycie poza najnowszymi trendami postrzegane jest nieomal jak zbrodnia. I towarzyszy mu chęć odebrania podmiotowej sprawczości i widzialności. Co trafnie opisuje Doris Lessing w Lecie przed zmierzchem: „Kate siedziała przez ten czas, najwyraźniej nie dostrzegana przez kelnerki i innych klientów: lokal zapełniał się teraz. Z trudem powstrzymywała łzy. Uczucie, że nikt jej nie widzi, sprawiało, że chciała krzyknąć: Patrzcie, jestem tutaj, nie widzicie mnie?”18.

Nieważne zresztą, czy odrzucasz obowiązek wyglądania na młodą i jesteś odsyłana do domu, czy przeciwnie – zadbasz o siebie i zostaniesz oskarżona o szaleństwo i próżność, w każdym przypadku zostaniesz wystawiona na śmieszność i unieważnienie. Już w Drugiej płci Simone de Beauvoir pisała z perspektywy somaestetycznej: „Mężczyzna starzeje się stopniowo, kobieta zostaje nagle odarta z kobiecości; traci urok erotyczny i płodność, które były jedynym usprawiedliwieniem jej istnienia w oczach społeczeństwa i w jej własnych oraz jedyną szansą szczęścia”19, a intuicję tę potwierdziła później na poziomie społecznym Sontag20. Jak dowodzi badanie Julii Czerneckiej, kobiety internalizują negatywne obrazy własnej płci:

„[…] niewątpliwie nadal postrzegają atrakcyjny, zadbany wygląd jako rodzaj kapitału, dzięki któremu kobieta niezależnie od swojego wieku może osiągać różne cele w wielu obszarach życia. Uczestniczki badania są tego świadome i niektóre tę wiedzę cały czas wykorzystują. Tym wpisują się silnie w patriarchalny model kobiecości, w której by osiągać postawione przez siebie cele, kobiety powinny być ładne, schludne i zadbane. Większość kobiet nadal pozostaje pod dużym wpływem przekonania, że atrakcyjność zewnętrzna, szczególnie w procesie starzenia się kobiet, staje się synonimem bycia nadal widocznymi społecznie. Tym samym umożliwia wpływanie na ludzi, otrzymywanie od nich wielu korzyści i tym samym ułatwianie sobie funkcjonowania w różnych obszarach życia”21.

Powody wyjaśnia Adam Buczkowski: „Starzenie się kobiet jest zatem powiązane z utratą urody, dlatego stara kobieta i jej ciało spotyka się z tak negatywną oceną kulturową. Ciało starej kobiety sytuuje się poza kontrolą systemu zapewnienia piękności i przeraża, jeśli kobieta zupełnie poddaje się i pozostaje bezbronna wobec starzenia się i rozkładu. Jeśli jednak podejmie wysiłki zakrycia brzydoty ciała, jest tym bardziej przerażająca, ponieważ przypomina nam o nieuchronności starzenia się i utraty piękna. By zachować pozory urody, ciało starej kobiety musi pozostawać zakryte, w przeciwieństwie do zarówno młodego kobiecego ciała, które wręcz powinno pozostawać odkryte na wzrok obserwatorów, jak i starego męskiego ciała, którego odkrywanie nie niesie równie intensywnego, negatywnego wartościowania. Kobieca starość – w sensie kulturowym – jest źródłem gerontofobii, której konsekwencją jest zmniejszenie się udziału kobiet w życiu publicznym oraz symbolicznym ich zamknięciu w przestrzeni domowej, prywatnej, w której realizują role gospodyni domowej lub babci opiekującej się wnukami i innymi członkami rodziny. Męską starość w perspektywie kulturowej można sytuować w kontekście gerontokracji, jako ukoronowanie życiowego sukcesu, osiągnięcia najwyż­szej pozycji społecznej w sferze zawodowej, w biznesie lub polityce”22.

„Kobieca starość – w sensie kulturowym – jest źródłem gerontofobii, której konsekwencją jest zmniejszenie się udziału kobiet w życiu publicznym oraz symbolicznym ich zamknięciu w przestrzeni domowej, prywatnej, w której realizują role gospodyni domowej lub babci opiekującej się wnukami i innymi członkami rodziny. Męską starość w perspektywie kulturowej można sytuować w kontekście gerontokracji, jako ukoronowanie życiowego sukcesu, osiągnięcia najwyższej pozycji społecznej w sferze zawodowej, w biznesie lub polityce”.

Warto się zastanowić nad tym, czy tak w istocie rzeczy musi być. Wiek wizualny i uniewidzialnieniu starszych kobiet łączy się w dyskursie społecznym z ich wyjściem z pola reprodukcyjnego. Tyle, że Elein Morgan pisze, że z punktu widzenia ewolucyjnego nigdy nie oznaczało to jednoczesnej utraty pozycji samicy w grupach. „Nie ma powodów przypuszczać, że w dniach prehistorycznych nieuniknione blaknięcie jej wdzięków było dla niej jakimś stresem. […] W ten sposób jedynie kobiety wśród naczelnych wykształciły menopauzę, ponieważ jedynie one wśród naczelnych pozyskały metodę wspierania przeżycia gatunku, niemającego nic wspólnego z ich łonami. Pamiętały, myślały i mogły komunikować swe wspomnienia i przemyślenia”23. W tym świetle „hipoteza babci” Kristen Hawkes wydaje się mniej kontrowersyjna24. Na gruncie społecznym Mona Chollet czy Paul B. Preciado wskazują, że babki‑wiedźmy (kobiety wiedzące), mogły być ofiarami politycznej walki o władzę duchową – mając wiedzę i doświadczenie, które mogły je uczynić niechcianymi autorytetami danej społeczności. Drugim poza „wiedźmą” wizerunkiem starszych kobiet może być sprawcza matrona. O tej, lub zbliżonej, pozycji społecznej piszą między innymi Barbara Evans, Paula Caplan, Jamil Hanifi czy Beverly Ayers25. Ich badania wskazują, że w wielu częściach świata, tam gdzie społeczna rola kobiet z wiekiem rośnie, maleją objawy towarzyszące przechodzeniu okresu menopauzy. W naszym kręgu kulturowym kobiety łączą somatyczne objawy menopauzy ze starzeniem się i zanikiem sprawczości społecznej. „Skoro nauka mówi im, że menopauza jest chorobą, to czują się chore”26.

A gdyby tak zacząć sprawnie hakować to, co dotąd uznawano za wizerunkową słabość? Bardzo to przykre, że stajesz się niewidzialna? Być może. Ale jeśli chcesz, to możesz zostać dzięki temu genialną włamywaczką. W serialu Lupin jest nią Marianne, matka głównego bohatera Assane’a Diopa, która bierze sobie do serca słowa jego przyjaciółki – podstarzałej dziennikarki śledczej „Kobiety w moim wieku, o moim wyglądzie łatwo przeoczyć, jak worek ze śmieciami”27. Z tej bezkarności korzystają też przyjaciółki Zuza, Kinga i Alicja z polskiego serialu Gang zielonej rękawiczki28. Oczywiście nie namawiam do wyboru takiej profesji, ale namawiam, by dać sobie szansę na inne pomyślenie wieku okołomenopauzalnego. Potwierdzeniem tej intuicji jest wywiad z Anu Czerwińskim, którego fragment przytoczę: „W spektaklu Orlando. Biografie jest świetna scena, w której jedna z postaci, grana przez Marię Robaszkiewicz, mówi, że jej ciało jest przechowalnią hormonów, po czym zaczyna je wszystkie wymieniać. Ta lista jest bardzo długa. Te hormony przyjmuje w ciągu swojego życia cispłciowa kobieta. Naprawdę. W pewnym sensie wszyscy przechodzimy tranzycję, bo każdy z nas jest wynikiem tego, co je, jakie bierze leki. Jesteśmy też sumą wszystkich naszych chorób. Jesteśmy przesyceni tymi modyfikacjami ciała, których dokonujemy, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy. […] Tak samo jest, kiedy rozmawiasz z osobą, która była bardzo gruba i nagle schudła. To też jest tranzycja. Tak samo, kiedy patrzysz na swoje zdjęcie z dzieciństwa, bo starzenie się też jest tranzycją. Każdy z nas przeżywa w pewnym stopniu to samo co ja na swojej drodze”29. Za Jackiem Halberstamem czy Catherine Malabou można przypomnieć, że „ciało jest zawsze narzędziem używanym do przenoszenia, krążenia, telepatii pomiędzy anatomiczną rzeczywistością a symboliczną projekcją”30. Zatem być może należałoby przeredagować narracje wokół starzenia się kobiet właśnie z perspektywy postgenderowej? – Co wydaje się kuszącą propozycją metodologiczną na przyszłość.

1Kuba Wojewódzki: Sezon 27 – Robert Górski i Łukasz Simlat, 9 (530), TVN, premiera: 29 października 2019.

2G. Greer, Zmiana – kobiety i menopauza, przeł. M. Golewska, Warszawa 1995, s. 35.

3M. Chollet, Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet, przeł. S. Królak, Kraków 2019, s. 7–39.

4A. Buczkowski, Zjawisko starości kobiet w perspektywie płci kulturowej, w: Inkluzja czy ekskluzja. Człowiek stary w społeczeństwie, red. M. Siwiec‑Piłat, B. Kwiatkowska, K. Borysławski, Wrocław 2015, s. 137–156.

5Producent wykonawczy RuPaul’s Drag Race.

6Chodziło o to, że Rogers tańczyła tak dobrze jak Fred Astaire. A do tego robiła to wobec kamery „do tyłu” i na wysokich obcasach. Przenośnie: dodatkowe utrudnienia dla karier kobiet, pozornie pozostających w identycznej sytuacji jak mężczyźni.

7Kristy Pucho, The Gloriously Queer Afterlife of Death Becomes Her, https://www.vanityfair.com/hollywood/2017/08/death‑becomes‑her‑25th‑anniversary‑meryl‑streep‑goldie‑hawn‑gay‑classic, „Vanity Fair”, publikacja 3.08.2017 [dostęp: 30.09.2023].

8Zebrane przeze mnie komentarze czytelników portalu „Pudelek”, dotyczące Małgorzaty Rozenek.

9Chodzi o Alexandrę Shulman.

10E. McBride, Coś nie tak. Kobiecość i wstręt, przeł. A. Zano, Warszawa 2022, s. 49.

11A. Mbembe, Polityka wrogości. Nekropolityka, przeł. U. Kropiwiec, K. Bojarska, Kraków 2018, s. 23.

12Por. N. Assorodobraj, Początki klasy robotniczej. Problem rąk roboczych w przemyśle polskim epoki stanisławowskiej, Warszawa 1946; M. Frančić, Ludzie luźni w osiemnastowiecznym Krakowie, Wrocław 1967, s. 9; J. Michalski, Problematyka ludności luźnej w pierwszej połowie panowania Stanisława Augusta, w: Cała historia to dzieje ludzi… Studia z historii społecznej ofiarowane profesorowi Andrzejowi Wyczańskiemu w 80‑tą rocznicę urodzin i 55‑lecie pracy naukowej, red. C. Kuklo, P. Guzowski, Białystok 2004, s. 311–322; B. Baranowski, Ludzie gościńca w XVII–XVIII w., Łódź 1986, s. 6, 52.; Tenże, O hultajach, wiedźmach i wszetecznicach. Szkice z obyczajów XVII i XVIII wieku,, Łódź 1986.

13G. Standing dzisiaj pisze o prekariacie jako nowej „niebezpiecznej klasie”, jednak wyłonienie się pierwszych niebezpiecznych klas lokuje na początku modernizmu.

14M. Agier, Managing the Undesirables, Cambridge 2011, s. 3–4.

15Z. Bauman, Europa niedokończona przygoda. Nowe widmo Europy – komentarz 2012, przeł. T. Kunz, Kraków 2012, s. 153.

16Cyt. za: A. Wittenberg, Czubaszek i Lipińska zachwyciły w programie Lisa. To wyjątek. „Kobietę, zwłaszcza niemłodą traktuje się jak wrak, śmieć”, https://natemat.pl/46149,czubaszek‑i‑lipinska‑zachwycily‑w‑programie‑lisa‑to‑wyjatek‑kobiete‑zwlaszcza‑niemloda‑traktuje‑sie‑jak‑wrak‑smiec, 8.01. 2013 [dostęp: 30.09.2023].

17M. Agier, Un monde de camps, Paris 2014; A. Mbembe, Polityka wrogości…
dz. cyt.

18Cyt. za: G. Greer, Zmiana…, dz. cyt., s. 43.

19S. de Beauvoir, Druga płeć, przeł. M. Leśniewska, Kraków 2003, s. 634.

20S. Sontag, The Double Standard of Aging, w: Psychology of women,
red. J. H. Williams, New York 1979, s. 462–478.

21J. Czernecka, Rola wyglądu i znaczenie atrakcyjności w życiu starszych kobiet, „Dyskursy Młodych Andragogów”, 19/2018, s. 336.

22A. Buczkowski, dz. cyt., s. 152.

23E. Morgan, Pochodzenie kobiety, przeł. M. Danicka‑Kosut, Kraków 2023, s. 275, s. 278.

24K. Hawkes, Grandmothers and their consequences. Contribution to Calcano & Fuentes, What makes us Human? Answers from evolutionary anthropology, „Evol Anthropol” 21(5), 10/2012, s. 182–189.

25G. Greer, dz. cyt., s. 79–110.

26A. Saini, Gorsze. Jak nauka pomyliła się co do kobiet, przeł. H. Pustuła‑Lewicka, Wołowiec 2022, s. 303–304.

27Lupin, reż. G. Kay, Francja/USA, premiera 7 odcinka 3 części – 5.10.2023

28Gang zielonej rękawiczki, reż. B. Kruhlik i A. Galdamez, Polska, premiera 19.10.2022.

29A. Burchacki, Anu Czerwiński: Nie ma dla mnie szablonu, „Vogue” 21.07.2022, https://www.vogue.pl/a/anu‑czerwinski‑nie‑ma‑dla‑mnie‑szablonu [dostęp: 14.09.2023].

30C. Malabou, Wymazana przyjemność. Klitoris i myślenie, przeł. A. Dwulit, Kraków 2022, s. 138.

Bibliografia

  • Agier M., Managing the Undesirables, Cambridge 2011.
  • Agier M., Un monde de camps, Paris 2014.
  • Assorodobraj N., Początki klasy robotniczej. Problem rąk roboczych w przemyśle polskim epoki stanisławowskiej, Warszawa 1946.
  • Baranowski B., Ludzie gościńca w XVII–XVIII w., Łódź 1986.
  • Baranowski B., O hultajach, wiedźmach i wszetecznicach. Szkice z obyczajów XVII i XVIII wieku, Łódź 1986.
  • Bauman Z., Europa niedokończona przygoda. Nowe widmo Europy – komentarz 2012, przeł. T. Kunz, Kraków 2012.
  • Beauvoir S. de, Druga płeć, przeł. M. Leśniewska, Kraków 2003.
  • Buczkowski A., Zjawisko starości kobiet w perspektywie płci kulturowej, w: M. Siwiec‑Piłat, B. Kwiatkowska, K. Borysławski Inkluzja czy ekskluzja. Człowiek stary w społeczeństwie, red. M. Siwiec‑Piłat, B. Kwiatkowska, K. Borysławski, Wrocław 2015, s. 137–156.
  • Chollet M., Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet, przeł. S. Królak, Kraków 2019.
  • Czernecka J., Rola wyglądu i znaczenie atrakcyjności w życiu starszych kobiet, „Dyskursy Młodych Andragogów” 19/2018, s. 137–156.
  • Frančić M., Ludzie luźni w osiemnastowiecznym Krakowie, Wrocław 1967.
  • Greer G., Zmiana – kobiety i menopauza, przeł. M. Golewska, Warszawa 1995.
  • K. Hawkes, Grandmothers and their consequences. Contribution to Calcano & Fuentes, What makes us Human? Answers from evolutionary anthropology, „Evol Anthropol” 21(5), 10/2012, s. 182–189.
  • Malabou C., Wymazana przyjemność. Klitoris i myślenie, przeł. A. Dwulit, Kraków 2022.
  • Mbembe A., Polityka wrogości. Nekropolityka, przeł. U. Kropiwiec, K. Bojarska, Kraków 2018.
  • McBride E., Coś nie tak. Kobiecość i wstręt, przeł. A. Zano, Warszawa 2022.
  • Michalski J., Problematyka ludności luźnej w pierwszej połowie panowania Stanisława Augusta, w: Cała historia to dzieje ludzi… Studia z historii społecznej ofiarowane profesorowi Andrzejowi Wyczańskiemu w 80‑tą rocznicę urodzin i 55‑lecie pracy naukowej,
    red. C. Kuklo, P. Guzowski, Białystok 2004.
  • Morgan E., Pochodzenie kobiety, przeł. M. Danicka‑Kosut, Kraków 2023.
  • Saini A., Gorsze. Jak nauka pomyliła się co do kobiet, przeł. H. Pustuła‑Lewicka, Wołowiec 2022.
  • Sontag S., The Double Standard of Aging, w: Psychology of women, red. J.H. Williams, New York 1979, s. 285–294.

Internet


Telewizja

  • Kuba WojEwódzki: Sezon 27 – Robert Górski i Łukasz Simlat, 9 (530), TVN, premiera: 29 października 2019.

Film

  • Gang zielonej rękawiczki, reż. B. Kruhlik i A. Galdamez, Polska, premiera 19.10.2022.
  • Lupin, reż. G. Kay, Francja/USA, premiera 7 odcinka 3 części – 5.10.2023.
  • Ze śmiercią jej do twarzy [Death Becomes Her], reż. R. Zemeckis, USA, 1992.

Monika Weychert

adiunktka i koordynatorka kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna uniwersytetu SWPS. Od 2016 roku współpracuje również z Instytutem Badań Przestrzeni Publicznej ASP w Warszawie. W Toruniu prowadziła m.in. niezależną lotną galerię i galerię dla…, była związana z warszawską Galerią Foksal i Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni – Oddziałem Muzeum Narodowego w Warszawie. Kuratorka kilkudziesięciu wystaw. Wieloletnia współpracownica TVP Kultura; autorka artykułów publikowanych w kilkunastu tytułach pism naukowych i krytycznych, a także katalogach wystaw, redaktorka książek, członkini AICA.
ORCID: 0000-0003-3941-0800